Strona główna  /  Finanse  /  Historia brytyjskiego funta – od złotej monety do waluty cyfrowej

Historia brytyjskiego funta – od złotej monety do waluty cyfrowej

Finanse
Złota moneta obok smartfona z wykresem finansowym, w tle banknoty przechodzące w cyfrową siatkę, symbol ewolucji funta.

Jedna waluta potrafi wpływać na ceny cegieł, stali i mieszkań od Londynu po Warszawę. Chcesz zrozumieć, jak funt szterling doszedł od srebrnej wagi do pomysłu „Britcoina”. Z tego tekstu poznasz historię funta i zobaczysz, co jego losy znaczą dziś dla Twojego portfela i budowlanych planów.

Funt brytyjski – podstawowe informacje i miejsce w gospodarce globalnej

Funt szterling, po angielsku pound sterling, to oficjalna jednostka monetarna, którą posługuje się Wielka Brytania. W mowie potocznej usłyszysz po prostu „funt brytyjski” lub „funt”, a na rynkach finansowych dominuje oznaczenie GBP. Symbol waluty to charakterystyczne £, widoczne na paragonach, fakturach i kontraktach inwestycyjnych na całym świecie.

To jedna z najstarszych ciągle używanych walut na Ziemi i jedna z najbardziej rozpoznawalnych w obrocie międzynarodowym. GBP odgrywa dużą rolę w handlu zagranicznym, w przepływach kapitału oraz w codziennych rozliczeniach – od zakupów w internecie po przelewy za duże kontrakty infrastrukturalne. Gdy polska firma kupuje w Londynie stal konstrukcyjną, okna czy wyposażenie wnętrz, bardzo często faktury wystawione są właśnie w funtach szterlingach.

Jeden funt szterling dzieli się dziś na 100 pensów. W codziennej mowie Brytyjczycy mówią po prostu „p” – np. „50p” za drobną przekąskę. Główne oznaczenia to „£” dla funta i „p” dla pensa, a w starszych zapiskach księgowych można czasem trafić na skróty „s” dla szylinga i „d” dla pensa z czasów, gdy 1 funt odpowiadał 240 pensom i 20 szylingom.

W obiegu znajdują się monety od 1p do 2£ oraz banknoty o nominałach 5, 10, 20 i 50 funtów. W Szkocji i Irlandii Północnej występują także banknoty 100 GBP, emitowane przez lokalne banki komercyjne. Standardowe wzory banknotów i większość monet projektuje oraz emituje Bank Anglii, choć szkockie i północnoirlandzkie instytucje mają własne wersje graficzne tej samej waluty.

Funt szterling funkcjonuje nie tylko w Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Z funtami spotkasz się także na wielu terytoriach zależnych, jak Gibraltar, Falklandy, Guernsey, Jersey, Wyspa Man, Wyspa Św. Heleny, Wyspa Wniebowstąpienia, Georgia Południowa czy Brytyjskie Terytorium Antarktyczne. Część z nich emituje własne „lokalne funty” powiązane z GBP w relacji 1:1, ale w praktyce zwykłe funty brytyjskie są tam powszechnie akceptowane w sklepach i bankach.

Na globalnym rynku finansowym funt szterling jest jedną z najważniejszych walut rezerwowych przechowywanych w bankach centralnych. Udział GBP w obrotach rynku Forex jest wysoki, a para GBP/USD (tzw. cable) należy do grupy najczęściej handlowanych na świecie. Londyn – z giełdą London Stock Exchange i rynkiem metali szlachetnych London Bullion Market – pozostaje jednym z dwóch głównych centrów finansowych globu obok Nowego Jorku.

Dla polskich odbiorców, zwłaszcza z branży budowlanej, wykończeniowej i ogrodowej, znaczenie funta jest bardzo konkretne i odczuwalne na co dzień, bo wpływa m.in. na takie sytuacje:

  • wynagrodzenia Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii, których zarobki w GBP wspierają budżety rodzin w Polsce,
  • rozliczenia za kontrakty remontowe i budowlane realizowane na Wyspach przez polskie firmy wykonawcze,
  • zakup specjalistycznych materiałów, narzędzi i wyposażenia wnętrz z brytyjskich hurtowni oraz sklepów internetowych,
  • spłata kredytów i rozliczenia czynszów za nieruchomości mieszkaniowe i komercyjne kupione w funtach,
  • wycena projektów inwestycyjnych, w których koszty robocizny i materiałów liczone są częściowo w GBP, a częściowo w złotych.

Przy planowaniu większego remontu, budowy domu lub zakupu mieszkania powiązanego z rynkiem brytyjskim zawsze uwzględniaj kurs GBP/PLN. W kosztorysie i umowach zostaw margines bezpieczeństwa, bo nawet niewielkie wahanie notowań funta może przełożyć się na kilka, a przy dużych projektach nawet kilkanaście procent różnicy w ostatecznym koszcie inwestycji.

Funt brytyjski łączy bardzo długą historię z mocną pozycją na współczesnych rynkach oraz realnym znaczeniem dla polskich gospodarstw domowych i firm. To dobre tło, żeby przyjrzeć się, jak od średniowiecznej wagi srebra doszliśmy do dyskusji o cyfrowej wersji funta.

Początki funta – od wagi srebra do pierwszych monet

Na początku funt nie był wcale banknotem ani monetą, tylko jednostką wagi srebra. Chodziło o tzw. funt trojański, który ważył około 373 gramy. Kupcy liczyli wartość transakcji według ilości kruszcu, a zapis „1 funt srebra” oznaczał po prostu tyle metalu, ile mieściła przyjęta miara, a nie konkretną monetę z mennicy.

Aby uprościć rozliczenia, funt srebra podzielono na mniejsze części, z których formowano monety. Jedną z nich stał się pens, a cała konstrukcja opierała się na założeniu, że 1 funt srebra odpowiada 240 pensom. W średniowiecznym handlu, gdzie płacono kruszcem za wełnę, zboże czy drewno, taka jednostka obrachunkowa była wygodnym sposobem przeliczania większych sum i zamówień.

Dużą rolę w porządkowaniu systemu odegrał Offa, król Mercji z VIII wieku. To on wprowadził srebrnego pensa jako podstawową monetę obiegową, wzorując się na kontynentalnych denarach. Taki pens ważył około 1,55 grama, co dawało wspomniane 240 monet z jednego funta trojańskiego. Określenie „szterling” zaczęło odnosić się do srebra wysokiej próby, z którego bito te monety, a ich jakość podkreślała reputację angielskiego pieniądza w handlu międzynarodowym.

Data/okres Wydarzenie
VIII wiek Król Offa wprowadza srebrnego pensa jako podstawową monetę w anglosaskiej Anglii
1158 rok Henryk II reformuje mennicę i wprowadza pensa „szterlingowego” o określonej próbie srebra
1489 rok Za panowania Henryka VII pojawia się pierwsza złota moneta o wartości funta
Początek XVI wieku Wprowadzenie szylinga jako pośredniej jednostki między funtem a pensem

Początkowo słowo „szterling” odnosiło się do konkretnej monety, czyli srebrnego pensa wysokiej jakości. Z czasem, gdy w obiegu pojawiły się większe nominały, a realna siła nabywcza pensa malała, określenie przeniosło się na cały pieniądz warty jeden funt. Tak utrwaliła się nazwa funt szterling, która pozwalała odróżnić walutę zarówno od funta jako jednostki masy, jak i od innych „funtów” używanych w świecie.

Co oznacza nazwa funt szterling i symbol £?

Nazwa pound sterling łączy dwa porządki – wagę i pieniądz. „Pound” to po prostu nawiązanie do funta jako dawnej jednostki masy, natomiast „szterling” podkreślał, że chodzi o srebro wysokiej próby. Dawniej mówiono tak o srebrnym pensie, ale gdy rola tej monety spadła, określenie przylgnęło do całej jednostki pieniężnej wartej jeden funt obrachunkowy.

Symbol £ to stylizowana litera „L”, pochodząca od łacińskiego słowa libra, oznaczającego zarówno wagę, jak i pewną miarę masy. Pozioma kreska w środku ma podkreślać, że jest to skrót, podobnie jak kreska w znaku dolara. W dawnych księgach rachunkowych można jeszcze spotkać zwykłą literę „L”, a w innych językach nazwy od „libra” prowadziły do zamieszania terminologicznego – stąd m.in. włoska lira czy francuska livre.

Najważniejsze informacje o nazwie i oznaczeniach brytyjskiej waluty warto mieć w jednym miejscu:

  • oficjalna nazwa waluty: funt szterling (ang. pound sterling),
  • międzynarodowy kod ISO: GBP,
  • najczęściej używany symbol: £,
  • podstawowa jednostka podziału: pens oznaczany literą „p”,
  • historyczne symbole z okresu sprzed 1971 roku: „d” dla pensa i „s” dla szylinga w zapisie £–s–d.

Słowo „szterling” zaczęto łączyć z opinią o walucie jako solidnej i wiarygodnej, co wzmacniało wizerunek funta na tle innych „funtów”, jak np. egipski, syryjski czy libański. Gdy ktoś mówi o „funcie szterlingu”, ma na myśli konkretnie walutę Wielkiej Brytanii, a nie dowolny pieniądz o podobnej nazwie.

Jak działał system pensów i szylingów przed wprowadzeniem systemu dziesiętnego?

Do Decimal Day brytyjski system pieniężny był dość skomplikowany. Jeden funt dzielił się na 20 szylingów, a każdy szyling na 12 pensów, co razem dawało 240 pensów w funcie. Kwoty zapisywano w formacie £–s–d, gdzie „£” oznaczało funty, „s” szylingi (od łacińskiego solidus), a „d” pensy (od denarius).

Aby lepiej zrozumieć ten system, spójrz na kilka przykładów dawnych zapisów i ich wartości w samych pensach:

  • £1 0s 0d – 1 funt, czyli 240 pensów,
  • £0 10s 0d – 10 szylingów, czyli 120 pensów,
  • £2 5s 6d – 2 funty, 5 szylingów i 6 pensów, razem 2×240 + 5×12 + 6 = 546 pensów,
  • £3 19s 11d – 3 funty, 19 szylingów i 11 pensów, czyli 3×240 + 19×12 + 11 = 959 pensów,
  • £0 2s 6d – popularna „half-crown”, czyli 2 szylingi i 6 pensów, razem 30 pensów.

Niedziesiętny podział utrudniał liczenie podatków, naliczanie odsetek i przeliczanie kosztów w handlu zagranicznym. Stąd decyzja, by 15 lutego 1971 roku – w dniu znanym jako Decimal Day – przejść na układ 1 funt = 100 pensów. Przez pewien czas nową jednostkę nazywano „nowym pensem”, ale z czasem słowo „nowy” zniknęło z obiegu i został zwykły „pens”.

Od srebra do złota – funt w epoce standardu kruszcowego

Standard kruszcowy oznacza, że pieniądz ma pokrycie w określonej ilości metalu szlachetnego, początkowo srebra, a później złota. W wypadku brytyjskiego funta przez wiele stuleci fundamentem był właśnie srebrny kruszec, ale zmiany cen złota wobec srebra, odpływ srebra za granicę i rozwój handlu dalekosiężnego sprawiły, że coraz większą rolę zaczęły odgrywać złote monety. W miarę rozwoju imperium i finansów, to złoto stało się głównym punktem odniesienia dla wartości funta szterlinga.

Jak wprowadzono złote monety i standard złota w Wielkiej Brytanii?

Choć pojedyncze złote monety bito już wcześniej, przełom nastąpił w XVII wieku. Wprowadzono wtedy gwineę, złotą monetę z kruszcu sprowadzanego głównie z zachodniej Afryki. Z czasem gwinea stała się ważnym środkiem rozliczeń w handlu międzynarodowym, zwłaszcza w transakcjach o dużej wartości, podczas gdy tańsze, codzienne płatności nadal opierano na srebrnych pensach i szylingach.

Wraz z rosnącą ceną złota względem srebra brytyjscy kupcy coraz chętniej żądali zapłaty w złocie za eksportowane towary, płacąc w srebrze za import. Do tego doszedł silny popyt na srebro w Chinach oraz moda na srebrne zastawy stołowe wśród bogatszych mieszkańców Anglii. Srebro zaczynało opuszczać kraj, a złote monety stawały się faktycznym „twardym pieniądzem” systemu.

Reforma z 1816 roku usankcjonowała przejście na standard złota. Ustalono precyzyjnie, jaką ilość złota ma reprezentować jeden funt, a Bank Anglii umożliwiał wymianę banknotów na kruszec. W tym okresie kurs funta wobec dolaru amerykańskiego utrzymywał się w okolicach 4,9 USD za 1 GBP, co czyniło szterling jedną z najważniejszych walut świata. Londyn – także dzięki rozwojowi London Stock Exchange i międzynarodowego rynku złota – stał się kluczowym centrum finansów.

Po I wojnie światowej, w latach 20., powrócono do złota w zmodyfikowanej formie tzw. waluty sztabowo‑złotej. W obiegu krążyły już głównie banknoty, a złoto istniało w postaci sztab przechowywanych w skarbcach. Można było wymienić banknoty na sztaby o dużej wartości, ale zwykły obywatel nie miał praktycznie dostępu do złotych monet w codziennych płatnościach. System był czytelny dla banków i wielkich eksporterów, za to odległy od życia przeciętnego użytkownika pieniądza.

Funkcjonowanie funta w epoce standardu złota miało kilka charakterystycznych cech:

  • stały kurs wymiany na określoną ilość złota,
  • ograniczenie podaży pieniądza przez dostępność kruszcu w skarbcach,
  • wysokie zaufanie inwestorów do stabilności długoterminowej waluty,
  • niewielka elastyczność polityki pieniężnej w reakcji na kryzysy gospodarcze i wojny,
  • silne powiązanie kondycji systemu bankowego z poziomem rezerw złota, a nie z sytuacją realnej gospodarki.

Jak wojny napoleońskie i I wojna światowa zakończyły erę złotego funta?

Ogromne koszty wojen napoleońskich pod koniec XVIII i na początku XIX wieku zmusiły państwo do emisji dużej ilości pieniądza. Zawieszono wówczas pełną wymienialność banknotów na złoto, bo utrzymanie stałego kursu przy rosnącym zadłużeniu i wydatkach wojennych groziło wyczerpaniem rezerw. Dopiero po ustabilizowaniu finansów i zwycięstwie nad Francją powrócono do pełnego standardu złota, co nastąpiło w pierwszych dekadach XIX wieku.

Podczas I wojny światowej sytuacja się powtórzyła. W 1914 roku w obliczu groźby masowego wycofywania złota ze skarbców rząd zdecydował o zawieszeniu wymienialności funta na kruszec. Wydatki wojenne i konieczność finansowania aliantów doprowadziły do gwałtownego wzrostu zadłużenia państwa oraz presji inflacyjnej. Wartość funta wobec innych walut zaczęła spadać, a dawny parytet złota przestał odpowiadać realiom gospodarki.

W latach 20. XX wieku próbowano jeszcze wrócić do przedwojennego kursu złota, ale system okazał się zbyt sztywny w warunkach powojennej odbudowy. Podczas Wielkiego Kryzysu w 1931 roku Wielka Brytania ostatecznie zrezygnowała ze standardu złota. Funt został zdewaluowany o około 20%, a waluta przeszła stopniowo w stronę płynnego kursu, okresowo powiązanego z innymi walutami, jak dolar amerykański.

Powiązanie waluty ze złotem brzmi kusząco, ale nie jest gwarancją stabilnej gospodarki. Sztywne trzymanie kursu złota często utrudnia reakcję na kryzysy, a porównywanie dawnych cen złota z dzisiejszymi kosztami ziemi czy nieruchomości bywa mylące, bo realia gospodarcze, podatki i płace zmieniły się nieporównywalnie.

Lata kryzysów i dewaluacji – burzliwy wiek XX dla funta

Wiek XX okazał się dla funta szterlinga okresem częstych napięć, dewaluacji i nieudanych prób obrony kursu za pomocą sztywnych powiązań z innymi walutami. Po wojnach światowych przyszły lata deficytów handlowych, presji inflacyjnej oraz kosztownych programów społecznych, a kolejne rządy próbowały ratować wiarygodność szterlinga ograniczeniami dewizowymi i wejściem do systemów takich jak ERM.

Co spowodowało powojenne dewaluacje funta i ograniczenia dewizowe?

Po II wojnie światowej gospodarka brytyjska zmagała się z ogromnym zadłużeniem i utratą części rynków dawnego imperium. Kraj musiał odbudować infrastrukturę, jednocześnie rozwijając kosztowny system państwa opiekuńczego i finansując import żywności oraz surowców. Dodatkowo Stany Zjednoczone uzależniły przyznanie pożyczki w wysokości 3,75 mld dolarów od przywrócenia pełnej wymienialności funta, co w praktyce wystawiło walutę na silną presję zewnętrzną.

Data/okres Wydarzenie
1949 rok Dewaluacja funta, spadek wartości o około 30% wobec dolara amerykańskiego
1966 rok Wprowadzenie ograniczeń dewizowych, w tym limitu wywozu gotówki do 50 funtów
1967 rok Kolejna dewaluacja, obniżenie kursu do ok. 2,41 USD za 1 GBP
1976 rok Kryzys walutowy i pożyczka z Międzynarodowego Funduszu Walutowego na 2,3 mld funtów
1985 rok Historyczne minimum kursu wobec dolara, około 1,05 USD za 1 GBP
1990 rok Wejście funta do ERM i powiązanie kursu m.in. z marką niemiecką

Główną przyczyną kolejnych dewaluacji był chroniczny deficyt na rachunku obrotów bieżących i handlu zagranicznego, wyższa inflacja niż u głównych partnerów oraz słabnąca konkurencyjność przemysłu. Do tego dochodziły wysokie wydatki na programy społeczne i obronność, przy stagnacji produktywności. Sztywne wiązanie kursu funta szterlinga z dolarem czy marką niemiecką utrudniało dostosowanie gospodarki, więc kolejne dewaluacje były nie do uniknięcia.

Dla zwykłych obywateli i firm, także tych związanych z budownictwem, lata dewaluacji i kontroli dewizowych oznaczały szereg konkretnych problemów:

  • realne zubożenie oszczędzających przez wysoką inflację i spadek siły nabywczej płac,
  • limity wywozu gotówki utrudniające podróże służbowe i prywatne,
  • wzrost cen importowanych dóbr – od paliw po surowce i materiały budowlane,
  • odkładanie w czasie inwestycji infrastrukturalnych z powodu wysokich kosztów finansowania,
  • większe ryzyko dla firm sprowadzających z zagranicy technologie, maszyny i urządzenia.

Te doświadczenia sprawiły, że dziś funt szterling postrzegany jest jako waluta silna, ale obarczona historią gwałtownych korekt kursu, gdy polityka gospodarcza wchodzi w konflikt z realiami rynków.

Jak przebiegała czarna środa 1992 i atak spekulacyjny na funta?

Na początku lat 90. Wielka Brytania przystąpiła do europejskiego mechanizmu kursowego ERM, wiążąc kurs funta w wąskim paśmie wahań z marką niemiecką. Wysoka inflacja, recesja i zbyt wysoki kurs wejścia do mechanizmu sprawiły, że rynki zaczęły wątpić w obronę ustalonego poziomu. W tle trwała debata polityczna, a doświadczenia rządów, w tym ery Margaret Thatcher, pokazywały, jak trudne jest łączenie twardego kursu z niezależną polityką gospodarczą.

16 września 1992 roku – dniu znanym jako czarna środa – nastąpił skoordynowany atak spekulantów na funta. Inwestorzy masowo sprzedawali GBP, grając na jego osłabienie. Bank Anglii próbował bronić kursu, podnosząc gwałtownie stopy procentowe i interweniując na rynku walutowym, ale rezerwy walutowe topniały w zawrotnym tempie. W ciągu kilku godzin było jasne, że utrzymanie sztywnego kursu nie jest możliwe.

W rezultacie funt spadł w ciągu kilku dni o około 25% wobec najważniejszych walut. Bank centralny zaangażował w interwencje równowartość blisko 27 mld funtów, a główny spekulant, George Soros, miał według szacunków zarobić około 1 mld dolarów amerykańskich. Wielka Brytania została zmuszona do wyjścia z ERM i przejścia na system płynnego kursu, w którym cena funta kształtuje się wyłącznie na rynku.

Najważniejsze liczby i fakty związane z „czarną środą” dobrze pokazują skalę wydarzeń:

  • data ataku: 16 września 1992 roku,
  • spadek wartości funta w krótkim czasie: około 25%,
  • wielkość interwencji Banku Anglii: około 27 mld GBP,
  • szacunkowy zysk George’a Sorosa: blisko 1 mld USD,
  • odejście od mechanizmu ERM i przejście do pełnej płynności kursu funta.

W dłuższym horyzoncie „czarna środa” wzmocniła nieufność Brytyjczyków wobec sztywnych powiązań kursowych i idei wejścia do strefy euro. Przyspieszyła też dyskusję o większej niezależności Banku Anglii, która ostatecznie doprowadziła do przekazania mu większej odpowiedzialności za politykę pieniężną. Dla inwestorów był to namacalny dowód, że nawet duży bank centralny może przegrać z rynkiem, gdy broni przewartościowanej waluty.

Dla kogoś, kto inwestuje w brytyjskie nieruchomości, finansuje projekty budowlane lub kupuje materiały w funtach, „czarna środa” to lekcja, że sztywny kurs waluty nie jest tarczą nie do przebicia. Gwałtowna zmiana polityki kursowej potrafi w kilka dni zmienić wartość kredytu czy kontraktu wyrażonego w GBP, dlatego przy długich umowach warto rozważać scenariusze nagłych wstrząsów.

Pozycja funta w XXI wieku – kryzysy, brexit i rola Londynu

Na starcie XXI wieku Wielka Brytania potwierdziła decyzję o pozostaniu poza strefą euro, zachowując własną walutę i niezależną politykę pieniężną. Jednocześnie gospodarka uchodziła za dojrzałą, a londyńskie City pozostawało – obok Nowego Jorku – jednym z dwóch najważniejszych centrów finansowych świata. W takim otoczeniu funt szterling wchodził w serię nowych wyzwań.

Globalny kryzys finansowy 2008 roku mocno uderzył w funta. Kurs GBP gwałtownie osłabił się wobec dolaru amerykańskiego i euro, a Bank Anglii odpowiedział serią głębokich cięć stóp procentowych oraz programem luzowania ilościowego. Tańszy pieniądz ratował sektor bankowy i rynek kredytowy, ale oznaczał też wyższe ceny importowanych dóbr. Firmy budowlane czy deweloperzy odczuwali to przy zakupie stali, ropy, sprzętu i materiałów wycenianych w walutach obcych.

W 2016 roku kolejnym szokiem było referendum w sprawie Brexitu. W noc po ogłoszeniu wyników funt gwałtownie się osłabił, a niepewność dotycząca warunków wyjścia z Unii Europejskiej ciągnęła się przez kolejne lata. Kapitał zagraniczny ostrożniej podchodził do inwestycji, a firmy odkładały część decyzji, co przekładało się także na sektor nieruchomości. Dla części zagranicznych inwestorów niższy kurs GBP oznaczał natomiast tańsze wejście na rynek mieszkaniowy i komercyjny w Wielkiej Brytanii.

Pandemia COVID‑19 wywołała w 2020 roku skokowe wahania kursu funta. Na początku kryzysu waluta osłabiła się z powodu strachu na rynkach, ale działania osłonowe rządu i Banku Anglii stopniowo uspokoiły sytuację. Programy wsparcia miejsc pracy, gwarancje kredytowe i dalsze obniżki stóp wpływały na koszty finansowania dla przedsiębiorstw, także tych z sektora budowlanego czy remontowego działających na Wyspach.

W 2022 roku funt przeżył kolejny wstrząs związany z planem agresywnych obniżek podatków ogłoszonym przez rząd premier Liz Truss. Rynki zareagowały gwałtowną wyprzedażą brytyjskich aktywów, a kurs GBP wobec dolara spadł chwilowo do okolic 1,0350 USD za 1 GBP, najniżej w historii. Analitycy, m.in. Jessica Amir z Saxo Capital Markets, mówili otwarcie o ryzyku zbliżenia się do parytetu 1:1 z dolarem. Bank Anglii był zmuszony interweniować na rynku obligacji, aby ustabilizować sytuację i ograniczyć wzrost kosztów finansowania długu państwa.

Mimo tych zawirowań funt szterling nadal ma kilka wyraźnych atutów, które podtrzymują jego pozycję w światowym systemie finansowym:

  • status jednej z najważniejszych walt rezerwowych w portfelach banków centralnych,
  • wysoki udział w obrotach na rynku Forex,
  • duże znaczenie par GBP/USD oraz GBP/EUR w handlu międzynarodowym i inwestycjach,
  • rola Londynu jako centrum obrotu akcjami i obligacjami dzięki London Stock Exchange,
  • dominująca pozycja London Bullion Market w światowym handlu złotem i innymi metalami szlachetnymi,
  • reputacja silnych instytucji finansowych, w tym niezależnego Banku Anglii.

Dla polskich odbiorców liczy się przede wszystkim kurs GBP/PLN. Od niego zależy realna wartość pensji Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii, opłacalność kontraktów remontowych i budowlanych na Wyspach oraz koszt sprowadzania z UK specjalistycznych materiałów, mebli czy elementów wykończeniowych. Wahania funta potrafią błyskawicznie zmienić marżę projektu rozliczanego częściowo w złotych, a częściowo w GBP.

Jeśli planujesz zakup nieruchomości w Wielkiej Brytanii albo długoterminowy kontrakt budowlany wyceniany w funtach, wprowadź do budżetu pojęcie „ryzyko kursowe”. Ustal z kontrahentem walutę rozliczeń, możliwe widełki kursowe i harmonogram płatności, a przy większych kwotach rozważ proste zabezpieczenia walutowe, które ograniczą wpływ nagłych skoków GBP/PLN na Twój wynik finansowy.

Mimo serii kryzysów w XXI wieku funt szterling pozostaje jedną z najważniejszych walut świata, a Londyn nadal pełni funkcję globalnego centrum finansowego. Nic dziwnego, że to właśnie w tym otoczeniu trwa dyskusja o kolejnym etapie ewolucji brytyjskiego pieniądza, czyli o potencjalnym cyfrowym funcie.

Czy cyfrowy funt zmieni przyszłość brytyjskiej waluty?

Pod pojęciem „cyfrowy funt” kryje się projekt waluty cyfrowej banku centralnego (CBDC), którą miałby emitować Bank Anglii. Taki pieniądz istniałby w postaci zapisu elektronicznego bez fizycznych banknotów i monet, ale byłby bezpośrednim zobowiązaniem banku centralnego, a nie banku komercyjnego. W odróżnieniu od kryptowalut typu bitcoin cyfrowy funt byłby stabilny i powiązany 1:1 z tradycyjnym GBP, a od zwykłych przelewów różniłby się tym, że pieniądz istniałby w odrębnym systemie, a nie tylko na rachunku bankowym.

Nad koncepcją cyfrowego funta pracują wspólnie Bank Anglii i brytyjskie ministerstwo finansów. Prowadzone są konsultacje z sektorem finansowym, firmami technologicznymi i organizacjami konsumenckimi, a w debacie publicznej pojawiła się nieformalna nazwa „Britcoin”. Wstępne założenia mówią o tym, że cyfrowy funt miałby uzupełniać gotówkę i tradycyjne depozyty, a nie natychmiast je zastępować, a scenariusze wdrożenia są analizowane etapami, bez sztywno określonej daty startu.

Z punktu widzenia użytkownika i firm budowlanych taki system mógłby dać kilka korzyści, jeśli zostałby dobrze zaprojektowany:

  • szybsze i tańsze płatności detaliczne w sklepach stacjonarnych i online,
  • możliwość „programowania” płatności, np. automatycznego uwalniania środków po zakończeniu etapu robót budowlanych,
  • sprawniejsze rozliczenia między firmami dzięki natychmiastowym przelewom rozrachunkowym,
  • ułatwiony dostęp do prostych usług płatniczych dla osób dziś słabo obsługiwanych przez sektor bankowy,
  • prostsze i szybsze transfery międzynarodowe, także między Polską a Wielką Brytanią, bez wielu warstw pośredników.

Wprowadzenie cyfrowego funta niosłoby także szereg wyzwań, które regulator musi brać na serio:

  • ochrona prywatności i danych użytkowników, którzy nie chcą, by każda płatność była zbyt szczegółowo śledzona,
  • bezpieczeństwo cybernetyczne systemu, który stałby się celem ataków hakerskich,
  • ryzyko odpływu depozytów z banków komercyjnych do cyfrowych portfeli w banku centralnym,
  • obawa przed nadmierną kontrolą przepływów pieniężnych przez państwo, np. w postaci łatwego zamrażania środków,
  • konieczność stworzenia jasnych regulacji i nadzoru, które pogodzą interesy klientów, banków i administracji.

Dla globalnej pozycji funta szterlinga cyfrowa wersja waluty mogłaby stać się kolejnym narzędziem rywalizacji z innymi CBDC i wzmocnić rolę Londynu jako centrum nowoczesnych finansów. W praktyce oznaczałoby to także inne doświadczenie dla użytkowników – polscy emigranci mogliby wysyłać wsparcie rodzinie w złotych, a odbiorca mógłby natychmiast widzieć równowartość w cyfrowych funtach, tak samo jak polskie firmy budowlane rozliczałyby faktury za materiały z brytyjskich hurtowni w systemie, w którym przewalutowanie, opłata i zaksięgowanie płatności odbywają się niemal jednocześnie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Co to jest funt szterling i gdzie jest używany?

Funt szterling, po angielsku pound sterling, to oficjalna jednostka monetarna, którą posługuje się Wielka Brytania. Funkcjonuje nie tylko w Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej, ale także na wielu terytoriach zależnych, takich jak Gibraltar, Falklandy, Guernsey, Jersey, Wyspa Man, Wyspa Św. Heleny, Wyspa Wniebowstąpienia, Georgia Południowa czy Brytyjskie Terytorium Antarktyczne.

Jak dzieli się funt szterling i jaki jest jego symbol?

Jeden funt szterling dzieli się dziś na 100 pensów. Na rynkach finansowych dominuje oznaczenie GBP, a symbol waluty to charakterystyczne £. Symbol £ to stylizowana litera „L”, pochodząca od łacińskiego słowa libra, oznaczającego zarówno wagę, jak i pewną miarę masy.

Skąd wzięła się nazwa „funt szterling” i co oznacza?

Na początku funt nie był monetą, lecz jednostką wagi srebra (tzw. funt trojański). Nazwa „pound sterling” łączy dwa porządki – wagę i pieniądz. „Pound” to nawiązanie do dawnej jednostki masy, natomiast „szterling” podkreślał, że chodzi o srebro wysokiej próby. Początkowo słowo „szterling” odnosiło się do srebrnego pensa wysokiej jakości, ale z czasem przeniosło się na całą jednostkę pieniężną, pozwalając odróżnić walutę brytyjską od innych „funtów”.

W jaki sposób funt szterling wpływa na polskie firmy i gospodarstwa domowe?

Dla polskich odbiorców, zwłaszcza z branży budowlanej, wykończeniowej i ogrodowej, funt szterling wpływa na codzienne sytuacje, takie jak: wynagrodzenia Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii, rozliczenia za kontrakty remontowe i budowlane realizowane na Wyspach, zakup specjalistycznych materiałów, narzędzi i wyposażenia wnętrz z brytyjskich hurtowni, spłata kredytów i rozliczenia czynszów za nieruchomości kupione w funtach, oraz wycena projektów inwestycyjnych.

Czym jest cyfrowy funt, znany też jako „Britcoin”?

Cyfrowy funt, zwany nieformalnie „Britcoinem”, to projekt waluty cyfrowej banku centralnego (CBDC), którą miałby emitować Bank Anglii. Taki pieniądz istniałby w postaci zapisu elektronicznego, bez fizycznych banknotów i monet, będąc bezpośrednim zobowiązaniem banku centralnego, a nie banku komercyjnego. Byłby stabilny i powiązany 1:1 z tradycyjnym GBP, uzupełniając gotówkę i depozyty.

Kiedy Wielka Brytania przeszła na system dziesiętny dla funta i jak wyglądał system przedtem?

Wielka Brytania przeszła na system dziesiętny 15 lutego 1971 roku, w dniu znanym jako Decimal Day. Przedtem jeden funt dzielił się na 20 szylingów, a każdy szyling na 12 pensów, co razem dawało 240 pensów w funcie. Kwoty zapisywano w formacie £–s–d, gdzie „£” oznaczało funty, „s” szylingi, a „d” pensy.

Redakcja jpk-insight.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją śledzi świat biznesu, finansów, podatków i prawa. Chcemy dzielić się z Wami wiedzą, sprawiając, że nawet najbardziej zawiłe zagadnienia stają się jasne i przystępne. Inspirujemy do świadomych decyzji w codziennym życiu zawodowym.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?